Zapach benzyny

  • Dr n. med.</br>Krzysztof</br>Piwowarczyk

    Dr n. med.
    Krzysztof
    Piwowarczyk

Doktor Krzysztof Piwowarczyk opowiada o przypadku, którego nie zapomni

Tekst opublikowany w dodatku "Zdrowie" Gazety Wyborczej i portalu Wyborcza.pl

Ciepłe popołudnie, ok. 20 lat temu. Jestem lekarzem dyżurnym izby przyjęć Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Przychodzi matka z synkiem, ok. 2,5-letnim. Chłopiec według niej napił się rozpuszczalnika benzynowego. Mówi, że być może wziął tylko do ust. Biega po gabinecie, jest wesoły. Badam go, nie stwierdzam nic niepokojącego, wącham oddech i uderza mnie ostry zapach benzyny z ust.
Zarządzam płukanie żołądka. Przy spożyciu benzyny musi się ono odbyć w narkozie i w intubacji (rurka w tchawicy), żeby zabezpieczyć płuca przed zachłyśnięciem. Dziecko jest wesołe, nikt z personelu nie ma przekonania do takiej akcji. Ja się upieram. Płukanie żołądka w narkozie odbywa się w sztywnej atmosferze. Dziś powiedzielibyśmy, że pielęgniarki i anestezjolog usypiający dziecko mieli focha. Wpuszczamy przez sondę pierwszą porcję płynu do żołądka, odciągamy, wypuszczamy do naczynia i... w sekundę w całym gabinecie czuć ostry zapach benzyny. Żołądek chłopca jest nią wypełniony. W oparach benzyny płuczemy żołądek wielokrotnie. Na wierzchu płynu wyciągniętego z żołądka pływają oka benzyny, jak w rosole. Oczywiście nie ma już mowy o fochu. Zostałem milcząco doceniony za mój upór. Karetką R odwozimy chłopca do oddziału intensywnej terapii Centrum Zdrowia Dziecka. 
Rano, przed raportem z dyżuru, telefonuję do CZD i dowiaduję się, że dziecko miało objawy ciężkiego zatrucia benzyną, przeszło transfuzję wymienną krwi, ponieważ benzyna, która wchłonęła się do organizmu, zanim wypłukaliśmy żołądek, spowodowała rozpad czerwonych krwinek. Rano chłopcu już nic nie zagrażało.
Dlaczego poczułem tak silny zapach benzyny z ust dziecka? Nie mogło być tak jak w przypadku alkoholu wyczuwanego w oddechu. Myślę, że w tamtej chwili chłopcu się po prostu "odbiło". 
Pierwszy morał jest taki, że czasem nawet jedno przypadkowe beknięcie może człowiekowi uratować życie.

Co zrobić po spożyciu za dużej dawki leku?
Zawsze pilnuj dziecka, gdy przebywa w mieszkaniu lub domu w miejscach, w których przechowywane są substancje chemiczne, środki czyszczące lub leki – nawet zabezpieczone. Większość zatruć lekami i środkami chemicznymi u dzieci zdarza się w łazience lub kuchni. Pediatrzy wiedzą, że małe dziecko - nawet takie, które nie chce połknąć słodkiego syropku - jak próbuje czegoś samodzielnie, to napije się najgorszego płynu do mycia sedesu i połknie dużą liczbę najbardziej gorzkich tabletek. Koniecznie zabezpieczajmy wszystkie leki i wszystkie chemikalia przed dziećmi. Przypadkowe zatrucia najczęściej zdarzają się u dzieci. Należy wiedzieć, że odczucia smakowe u dzieci mogą być nieco inne niż u dorosłych.  Dziecko może połknąć nawet najbardziej niesmaczne tabletki lub wypić najbardziej  niesmaczne toksyczne chemikalia. 

Jeżeli dojdzie w twoim otoczeniu do przypadkowego połknięcia nieodpowiedniej dawki lub nieodpowiedniego leku, działaj szybko, ale jednocześnie spokojnie. Nie trać głowy, bo w ten sposób nie udzielisz pomocy. Pomagaj  zgodnie z zasadami udzielania pierwszej pomocy.  

Wezwij natychmiast pogotowie ratunkowe, podaj następujące informacje o zatruciu i zatrutym:    

  • jaki lek, w jakiej ilości i o której godzinie został przyjęty (zabezpiecz opakowania);
  • jeżeli doszło do zatrucia u dziecka, podaj ile ma lat i ile waży;
  • czy zatruty choruje na jakąś chorobę przewlekłą, np. cukrzycę;    

Jeżeli zatruty jest w pełni przytomny, spróbuj wywołać wymioty, a potem podaj czystą wodę do picia. Dotyczy to tylko chorych przytomnych i zatrutych lekami. Nigdy nie wywołuj wymiotów u zatrutego chemikaliami, benzyną,  kwasami, zasadami oraz u zatrutych nieprzytomnych lub z zaburzeniami oddychania. Wywołanie  wymiotów w opisanych sytuacjach może spowodować bardzo groźnie powikłania, niekiedy nie do opanowania. 

Script logo